17 lutego bieżącego roku w niewielkiej miejscowości Białuń, położonej na trasie w kierunku Świnoujścia, doszło do dramatycznego incydentu na torowisku. Dyspozytor miejscowej policji w Goleniowie otrzymał pilne zgłoszenie od kolei o osobie, która przebywała na torach w towarzystwie psa. Mężczyzna wydawał się być w stanie nietrzeźwości, chwiał się i przewracał, co stwarzało poważne zagrożenie dla jego życia.
Natychmiastowa reakcja służb
Na miejsce szybko skierowano patrol interwencyjny, złożony z dwóch policjantek. Gdy dotarły na torowisko, sytuacja stawała się coraz bardziej napięta. Mężczyzna siedział na szynach, podczas gdy z przeciwległego kierunku zbliżał się pociąg. Maszynista, dostrzegając niebezpieczeństwo, rozpoczął gwałtowne hamowanie. Policjantki wykazały się błyskawiczną reakcją, wyciągając mężczyznę z torów dosłownie w ostatniej chwili, tuż przed przejazdem pociągu.
Niebezpieczna sytuacja i jej następstwa
Okazało się, że 34-letni mieszkaniec regionu był pod wpływem alkoholu. Nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego znalazł się w tak niebezpiecznym miejscu. To zdarzenie jest wyraźnym przypomnieniem o kluczowej roli, jaką pełnią szybkie i zdecydowane działania służb ratunkowych w takich sytuacjach. Dzięki ich interwencji udało się uniknąć tragedii, która mogła mieć nieodwracalne skutki.
Refleksje nad bezpieczeństwem
Ten incydent podkreśla, jak ważne jest zachowanie ostrożności i świadomość zagrożeń, jakie mogą wystąpić na torowiskach. Wzywa także do refleksji nad odpowiedzialnością, jaką ponosimy za swoje zachowanie, szczególnie pod wpływem alkoholu. Szybka reakcja policjantek nie tylko uratowała życie jednego człowieka, ale również przypomniała społeczności o nieprzewidywalnych konsekwencjach lekkomyślności.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Goleniowie
